środa, 14 listopada 2012

Chiara Luce Badano


Błogosławiona 
Chiara Luce Badano
(Włochy, 1971 - 1990)

Chiara Luce Badano urodziła się 29 października 1971 r. w miejscowości Sassello leżącej w Apeninach Liguryjskich na północy Włoch. Była jedynym dzieckiem Ruggero Badano, kierowcy ciężarówki, i Marii Teresy Caviglia, gospodyni domowej, oczekiwanym i wymadlanym przez jedenaście lat po zawarciu przez nich związku małżeńskiego. Łatwo sobie wyobrazić radość rodziców z jej narodzin; mama mówiła później: Choć byliśmy nieskończenie szczęśliwi, szybko zrozumieliśmy, że to dziecko nie należy tylko do nas, lecz przede wszystkim do Boga.

Mama opowiadała po latach, o czymś z wczesnego dzieciństwa Chiary: Pewnego popołudnia Chiara wróciła do domu z pięknym, czerwonym jabłkiem. Zapytałam, skąd je ma. Ona odpowiedziała, że wzięła z sadu sąsiadki, lecz bez pozwolenia. Wyjaśniłam jej, że zawsze powinna prosić o pozwolenie, gdy chce wziąć coś nie swojego i powiedziałam, że musi zwrócić jabłko i przeprosić sąsiadkę. Próbowałam wyjaśnić, że uczciwość jest ważniejsza od przyjemności zjedzenia dobrego owocu. Niechętnie, ale w końcu poszła z jabłkiem do sąsiadki i wyjaśniła jej wszystko. Później tego samego wieczoru, sąsiadka przyniosła jej karton pełen pięknych jabłek i powiedziała, że to dlatego, że Chiara w tym dniu nauczyła się czegoś bardzo ważnego.

Innego razu, mama poprosiła ją, by umyła stół. Chiara Luce Badano odparła: Nie, nie chcę tego robić! I zamknęła się w swym pokoju. Po chwili jednak wróciła i powiedziała: Mamo, przypomniałam sobie tę historię z Ewangelii o dwóch robotnikach, którzy mieli iść pracować do winnicy. Jeden powiedział ‘tak’, ale nie poszedł; drugi mówił ‘nie’... Mamo, daj mi ten fartuch. I zaczęła czyścić stół.

Historie takie jak te powyższe wskazują, że Chiara Luce Badano otrzymała solidne wychowanie chrześcijańskie: zarówno w domu, jak i w parafialnej wspólnocie, zwłaszcza od księży uczących ją religii.

We wrześniu 1980 r., gdy Chiara Luce Badano miała 9 lat, wzięła po raz pierwszy udział w spotkaniu dzieci i młodzieży z ruchu Focolari. Był to punkt zwrotny w jej duchowo-religijnym życiu. Tam poznała ideał duchowej jedności z bliźnimi i Bogiem. Wkrótce w ten ruch włączyli się też jej rodzice, zaczęli żyć tym samym ideałem. Mama stwierdziła: Gdy wróciliśmy do domu, powiedzieliśmy sobie, że gdyby nas ktoś dzisiaj zapytał, kiedy zawarliśmy małżeństwo, odpowiedzielibyśmy: gdy spotkaliśmy ten ideał. Dnia 27 listopada 1983 r. Chiara napisała do Chiary Lubich, założycielki ruchu Focolari: Odkryłam, że Jezus Opuszczony jest kluczem do jedności z Bogiem. Chcę Go wybrać jako mojego Jedynego Umiłowanego i przygotować się na Jego przyjście.

We wczesnej młodości Chiary Luce Badano nie było nic nadzwyczajnego. W 1985 r. wraz z rodziną przeniosła się do Savony, by tam kontynuować naukę w szkole średniej. Miała ogromne trudności z nauką i mimo wysiłku, musiała powtarzać drugi raz tę samą klasę. Pojawiły się też duże nieporozumienia i konflikty z rodzicami, pomimo autentycznej do nich miłości. Często jednak dochodziło do układów możliwych do zaakceptowania przez obydwie strony.

Chiara Luce Badano była lubiana przez rówieśników, stale otaczali ją przyjaciele i przyjaciółki. Bardzo lubiła sport: tenis, pływanie, wycieczki górskie, a także tańce i śpiew. Lubiła ładnie się ubierać, starannie uczesać, czasami zrobić sobie delikatny makijaż.

Latem 1988 r., zaraz po tym, jak dotarła do niej wiadomość, że nie przeszła z matematyki, wyjechała z młodszymi dziewczynkami na Kongres ruchu do Rzymu. Napisała do rodziców: Nadszedł bardzo ważny moment – spotkanie z Jezusem Opuszczonym. Nie łatwo było Go przyjąć i uściskać, ale Chiara Lubich tłumaczyła dziewczynkom, że to On powinien być ich Umiłowanym.

Niedługo później, podczas gry w tenisa, poczuła niezwykle silny ból w ramieniu. Początkowo bagatelizowała go, tak samo zresztą jak lekarze. Bóle jednak się powtarzały, więc przeprowadzono dokładniejsze badania. Wtedy zapadł niespodziewany przez nikogo wyrok: rak kości z przerzutami, jedna z najcięższych i najbardziej bolesnych postaci nowotworu. Po długim milczeniu, Chiara odważnie zaakceptowała chorobę, mówiąc: Będzie dobrze. Jestem młoda.

Chiara Luce Badano została przyjęta do szpitala. Pomimo własnych cierpień, starała się wspomagać chorą dziewczynę będącą w depresji, uzależnioną od narkotyków. Wszędzie jej towarzyszyła. Próbowała prowadzić normalne, radosne życie. W swym pamiętniku zapisała: Tę chorobę Jezus zesłał mi we właściwym momencie. Jeden z lekarzy, dr Antonio Delogu, wyznał: Swym uśmiechem i wielkimi, pełnymi światła oczyma pokazywała, że śmierci nie ma, istnieje tylko Życie

Chiara przeszła dwie bolesne operacje. Po chemioterapii straciła włosy, z których była bardzo dumna. Skomentowała to krótko: Dla Ciebie, Jezu. Nic nie pomogły ani operacje kręgosłupa, ani chemioterapia. Wkrótce nastąpił całkowity paraliż nóg. Tomografia nie dawała żadnych nadziei. Cierpienie fizyczne Chiary coraz bardziej powiększało się, ona jednak nie chciała przyjmować morfiny ani innych środków przeciwbólowych, tłumacząc: Morfina odpiera świadomość, a ja mogę ofiarować Jezusowi tylko cierpienie. Chcę dzielić z Nim Krzyż jeszcze tak długo, jak to będzie możliwe. Chiara Luce Badano stawała się coraz bardziej dojrzała. Zauważali to wszyscy. Lekarz dr Fabio Marzi pisał do niej: Nie jestem przyzwyczajony spotykać młodych ludzi takich, jak Ty. Zawsze myślałem, że w Twoim wieku przeżywa się wielkie emocje, szalone radości, ogromny entuzjazm. Ty nauczyłaś mnie, że jest to także czas pełnej dojrzałości.

Dnia 19 lipca 1990 r. pisała do Chiary Lubich: Medycyna złożyła broń. Wszystko zależy od Boga. Ponieważ przerwano zabiegi, nasilił się ból kręgosłupa, spowodowany dwiema operacjami i unieruchomieniem. Nie daję już rady obrócić się na bok. Czy zdołam być wierna Jezusowi Opuszczonemu? (...) Czasem czuję się przygnieciona cierpieniem. Lecz to Umiłowany przychodzi mnie odwiedzić, prawda? Tak, ja też powtarzam: „Jeśli chcesz tego Ty, Jezu, ja też tego chcę”.

W końcu nadszedł październik 1990 r. Chiara Luce Badano prawie nie potrafiła mówić. Z trudnością tłumaczyła mamie, jak chce, by wyglądał jej pogrzeb, który nazwała: uroczystością zaślubin.

Chiara Luce Badano odeszła do Pana 7 października 1990 r., o godzinie 4 00 nad ranem, w towarzystwie swych najbliższych. Swe ostatnie słowa skierowała do mamy: Żegnaj. Bądź szczęśliwa, bo ja jestem szczęśliwa.

Diecezjalna faza procesu beatyfikacyjnego Służebnicy Bożej Chiary Luce Badano zakończyła się 21 sierpnia 2000 r. Dnia 7 października 2000 proces został przeniesiony do Kongregacji ds. Świętych.

---
Powyższa notatka biograficzna pochodzi z autorskiego cyklu artykulików
”Młodzi świadkowie wiary” pisanych przez Marka Pawła Tomaszewskiego w latach 2006-2007
All rights reserved © 2006-2011 Marek Paweł Tomaszewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz