środa, 5 grudnia 2012

OTTO SCHIMEK

OTTO SCHIMEK

Urodził się 5 maja 1925 r. na przedmieściach Wiednia w Austrii. Był trzynastym dzieckiem Rudolfa i Marii. Z trzynaściorga dzieci przeżyło tylko pięcioro, pozostałe zmarły w pierwszych latach życia. Było to spowodowane głównie skrajną nędzą, w jakiej rodzina żyła po pierwszej wojnie światowej. 
Gdy Otto miał 7 lat, zmarł jego ojciec. Mama została sama z dziećmi. Była bardzo pobożną osobą, co niedziele prowadziła dzieci na Mszę Świętą, również w domu każdego dnia modliła się z nimi, ucząc je zwłaszcza nabożeństwa do Matki Bożej i posłuszeństwa względem przykazań Bożych. 
Otto nie miał wystarczających zdolności by pójść do szkoły średniej i później wyższej. Dlatego nauczył się stolarstwa i był wzorowym robotnikiem chrześcijańskim. Jednak mając 17 lat, w czasie II wojny światowej, dnia 25 lutego 1943 r. został zmuszony do wstąpienia do armii niemieckiej. Natychmiast wysłano go na front do Chorwacji, a jesienią 1944 r. trafił z wojskiem do Polski, w okolice Dębicy i Tarnowa. Było tam dużo partyzantów sowieckich i polskich, którzy ciągle zadawali wiele strat Niemcom. Oddział niemiecki, w którym był Otto, miał za zadanie wyeliminować powstańców. W wypełnianiu tej misji Niemcy odznaczali się wielkim okrucieństwem, zwłaszcza wobec cywili. 
W czasie dwóch lat służby wojskowej Otto tylko raz miał możliwość spotkać się z mamą. Opowiedział jej wtedy o okrucieństwie hitlerowców i zapewnił, że on nigdy nie strzeli do niewinnych cywili. To samo powiedział później znajomemu polskiemu wieśniakowi z okolic Tarnowa, Janowi Niszczakowi. Inny Polak, znający Otta, mówił, że często go widział w Kościele, klęczącego w wolnych chwilach przed obrazem Matki Bożej.
Pewnego dnia, Niemcy oskarżyli mieszkańców polskiej wioski o wspieranie partyzantów. Zatrzymali wielu spośród nich, również kobiety i dzieci, przeznaczając ich na śmierć dla przykładu innym wioskom. Otto został zmuszony to przyłączenia się do plutonu egzekucyjnego. Wtedy oficjalnie zadeklarował, że całe działanie Niemców jest przeciwne prawom człowieka i że on nie weźmie w tym udziału. Natychmiast został aresztowany i po kilku tygodniach postawiono go przed trybunałem wojskowym, który 28 października 1944 r. skazał go na śmierć za niewypełnienie rozkazu.
Kilka dni przed śmiercią wysłał list pożegnalny do rodziny, skierowany do brata do Wiednia. Pisał w nim m. in.: Wkrótce pójdę do Boga do Nieba, gdzie czeka na mnie tata. Mam też pewność, że pewnego dnia wszyscy się tam spotkamy. Szczególnie czekam na spotkanie w Niebie z moją kochaną mamą, której dziękuję za zaszczepienie w mym sercu świętej wiary katolickiej, w której żyłem i w której chcę teraz umrzeć spokojnie z pewnością, że potem zacznie się prawdziwe Życie. Pisał to młody, dziewiętnastoletni żołnierz. Bóg dał mu łaskę obecności kapelana wojskowego w chwili egzekucji, która nastąpiła 14 listopada 1944 r.
Ciało Otta zostało pochowane na cmentarzu katolickim w Machowie niedaleko Tarnowa. Szybko jego grób zaczęli nawiedzać liczni Polacy, którzy widzieli w nim Męczennika. 
Dnia 2 października 1977 r. do grobu Otta Schimka przybył ówczesny metropolita wiedeński, Kardynał Franciszek König ze swym biskupem pomocniczym Franciszkiem Jachymem. Wraz z wieloma polskimi kapłanami celebrowali oni uroczystą Mszę Świętą przy ołtarzu polowym niedaleko grobu Schimka. Uczestniczyło w niej ponad sześć tysięcy wiernych. 
O Ottu Schimku wspominał Papież Jan Paweł II 12 lutego 1984 r. w Rzymie w Parafii Św. Hipolita. Powiedział m. in.: Chcę dziś przypomnieć młodego Austriaka, Otto Schimka, który na wojnie otrzymał rozkaz strzelania do cywili, jednak nie podporządkował się mu i dlatego sam został zabity. Jego grób znajduje się w Polsce, a on cieszy się teraz wielką chwałą zdobytą dla siebie, która jest chwałą prawdziwego Sługi i Męczennika Bożego.

---

Powyższa notatka biograficzna pochodzi z autorskiego cyklu artykulików 
”Młodzi świadkowie wiary” pisanych przez Marka Pawła Tomaszewskiego w latach 2006-2007 
All rights reserved © 2006-2011 Marek Paweł Tomaszewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz